My się zimy nie boimy

Zakończone zostały najważniejsze prace związane z przygotowaniem do zimy zbiorników wodnych należących do GPW, a kierujący nimi Andrzej Siudy twierdzi, że nawet najbardziej mroźna zima nie zagrozi bezpieczeństwu dostaw wody do picia dla mieszkańców województwa śląskiego.

W hangarach pochowano łodzie i sprzęt żeglarski oraz ułożono ruchome instalacje do odladzania urządzeń hydrotechicznych . Zabezpieczono urządzenia, które nie mogą zamarznąć m.in. aparaturę pomiarową i zasuwy zapór, które przez cały rok muszą być gotowe do otwarcia. W zimie "śląskie morze" zamarza do głębokości pół metra. Najbardziej więc wrażliwe na mróz -piezometry okryte zostaną kopcami ze słomy, uruchomiono też specjalny unikatowy system pneumatycznego mieszania wody, który nie dopuszcza do jej zamarzania przy koronie zapory, w miejscach najważniejszych dla prawidłowego jej funkcjonowania .
Ważne, że nawet przy suchej i bardzo mroźnej zimie nic nie zagrozi bezpieczeństwu dostaw wody. Ujęcie wody do picia znajduje się na bezpiecznej głębokości 9 metrów. Sprawne są także wszystkie urządzenia techniczne doprowadzające ją do Zakładu Uzdatniana Wody w Goczałkowicach, choć 80 procent wody dla miliona sześciuset tysięcy mieszkańców aglomeracji pochodzi w tej chwili z ujęcia w Kobiernicach na Sole- jednej z najczystszych rzek w Polsce.
Pozostała do demontażu jeszcze jedynie boja meteorologiczna UŚ , która będzie zdeponowana w pierwszych dniach wystąpienia mrozów ( naukowcom zależy na jak najdłuższym ciągu danych on line z boi, które przekazywane są do specjalnego systemu monitorowania stanu wody w jeziorze).
Prace związane z przygotowaniami do zimy zakończone zostały także w drugim zbiorniku GPW- w Kozłowej Górze. Po lecie zapasy wody do picia dla mieszkańców regionu są wystarczające .W Jeziorze Goczałkowickim znajduje się 92 mln metrów sześciennych, a w zbiorniku w Kozłowej Górze 9 mln. To zapas wystarczający na ponad rok bezdeszczowy dni. Zabezpieczono także w obu zbiornikach wystarczającą rezerwę na wypadek powodzi lub wezbrania wiosennego.
W tym roku dodatkowo ustabilizowano poziom wody w goczałkowickim jeziorze na poziomie 254.50 m n.p.m. tak, aby lód nie zniszczył systemu korzennego szuwarowisk na obrzeżach zbiornika. Są one bowiem niezbędne dla prawidłowego wylęgu ryb drapieżnych, który będzie miał miejsce wczesną wioną po ustąpieniu lodów.